lynx   »   [go: up one dir, main page]

\n <\/picture>\n
\n
\n BEZP\u0141ATNY WEBINAR\n <\/div>\n
\n \n Dowiedz si\u0119, jak \u0142atwo i&nbsp;prawid\u0142owo rozliczy\u0107 PIT&nbsp;za&nbsp;2024&nbsp;rok.\n <\/span>\n <\/div>\n <\/div>\n <\/a>\n "},{"userGroup":null,"html":" \n \n \n \"\"\n <\/picture>\n
\n
\n RADA LEGISLACYJNA\n <\/div>\n
\n \n \u0141\u0105czymy g\u0142os biznesu w&nbsp;dzia\u0142aniach o lepsze prawo. \u015aled\u017a&nbsp;debat\u0119\n <\/span>\n <\/div>\n <\/div>\n <\/a>\n "},{"userGroup":null,"html":" \n \n \n \"\"\n <\/picture>\n
\n
\n e-book ju\u017c dost\u0119pny\n <\/div>\n

Bogusław Chrabota: Tajwan łowców głów

Puenta strasznej opowieści o losie tajwańskich autochtonów jest całkiem optymistyczna.

Publikacja: 04.04.2025 14:00

Pomnik Mona Rudao

Pomnik Mona Rudao

Foto: Wikimedia Commons/Attribution 3.0 Unported/lienyuan lee

Przed tygodniem obiecałem napisać o jednym z bohaterów narodowych Tajwanu – Mona Rudao. Zanim jednak o wodzu plemienia Seediq, kilka słów o tajwańskich rdzennych mieszkańcach, których do niedawna nazywano aborygenami. W sensie etnicznym to potomkowie azjatyckich ludów, które trafiały na wyspę od kilkunastu do kilku tysięcy lat temu. Jeśli Tajwan był wcześniej zaludniony, to plemiona, których potomkowie przetrwali do dziś, dokonali skutecznej eksterminacji swoich poprzedników. Sami stworzyli przebogatą, dość jednolitą etnicznie, choć zróżnicowaną językowo grupę ludów myśliwskich w górach, rolniczych na nizinach i rybackich na wybrzeżach tej niewielkiej wyspy.

Co najciekawsze, wedle badań naukowców to właśnie z Tajwanu ok. 6 tys. lat temu wyruszyła w świat największa do czasów nowożytnych migracja ludów tworzących dziś tzw. austronezyjską grupę językową. To żywioł, który zdominował wielkie połacie świata, poczynając od odległego Madagaskaru, przez Filipiny, Wyspy Sundajskie, po wybrzeża Nowej Gwinei, Polinezję, Melanezję, Mikronezję, Nową Zelandię czy Hawaje. To właśnie dzięki wspólnemu pochodzeniu do dziś tajwańscy autochtoni potrafią się porozumieć z ludźmi zasiedlającymi wyspy odległe o dziesiątki tysięcy kilometrów, jak Malgasze czy nowozelandzcy Maorysi. Fakt, że przez setki lat ich języki się nie wyasymilowały, zakrawa na prawdziwy cud.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Wyjątkowa ścieżka Tajwanu

Tajemniczy, okrutny, ale piękny Tajwan 

Na samym Tajwanie autochtoni stworzyli kulturę wiecznie zwaśnionych i walczących z sobą klanów łowców głów, co stało się zresztą znakiem rozpoznawczym większości ludów z grupy austronezyjskiej. Tradycja zdobywania czaszek wrogów i ozdabiania nimi domostw (układano je w szeregi na długich półkach przy chatach) przetrwała do czasów niemal współczesnych. Zabronili jej w końcu okupanci japońscy, ale przez nich też doszło do ostatniego aktu tej okrutnej praktyki.

Ów tajemniczy, okrutny, ale piękny Tajwan trwał nienaruszony ze swoimi obyczajami do czasów europejskich wypraw odkrywczych.

Zdobycie głowy przeciwnika było nie tylko aktem odwagi; dzięki niemu chłopiec stawał się mężczyzną i wojownikiem, co potwierdzał specjalny, pionowy tatuaż na twarzy. Ów tajemniczy, okrutny, ale piękny Tajwan trwał nienaruszony ze swoimi obyczajami do czasów europejskich wypraw odkrywczych. Najpierw postawili na nim nogę Portugalczycy, stąd historyczna nazwa Formoza, a potem w XVII w. Holendrzy, którzy zaczęli kolonizować wyspę. W interior się nie wybierali w obawie przed krajowcami, a do swoich faktorii i plantacji zaczęli sprowadzać z kontynentu chińską ludność Han, która z czasem stała się tak liczna, że po wyspę wyciągnęli rękę chińscy cesarze dynastii mandżurskiej. W końcu XVII w. Tajwan stał się formalnie chińską prowincją, choć dominacja ludu Han ograniczała się do nizin i wybrzeży. Wyprawa w góry była ryzykowna, dostępna wyłącznie dla kupców. Jakakolwiek ingerencja władzy politycznej w życie krajowców kończyła się prędzej czy później zdobyciem przez wojowników kolejnego trofeum.

I tak było do końca XIX w., kiedy Tajwan trafił do rozrastającego się jak monstrualna ośmiornica Imperium Kraju Wschodzącego Słońca. Japończycy zastosowali wobec autochtonów inną politykę. Stali się nie tylko bezwzględnymi kolonistami, ale zaczęli również unowocześniać wyspę. Wycinali dżunglę, budowali drogi i szkoły, a wioski krajowców zamieniali siłą w miasteczka. Wyrąb lasu niszczył ekosystem. Życie myśliwych zamieniło się w wegetację. Japońska administracja próbowała zamienić krajowców w niewolniczą siłę roboczą.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Putin i lustro

Mona Rudao – jeden z bohaterów narodowych Tajwanu 

I tu zaczyna się i kończy historia wodza Mona Rudao z grupy Tgdaya plemienia Seediq. Urodził się w okolicach roku 1880. Brał udział we wczesnych walkach z Japończykami, zyskując przy tym reputację bezwzględnego wojownika i bohatera. Japończycy weszli na teren jego klanu i stopniowo zaprowadzali swoje porządki. Te były tak ciężkie, że dumni ludzie Seediq, mimo pozorów integracji, postanowili się zbuntować. Sam Mona Rudao miał świadomość beznadziejności tej walki. Znał imperialną potęgę Japonii. W 1911 r. uczestniczył w wizycie zorganizowanej dla „dzikusów” w Tokio. Miała być demonstracją siły, zasobów, jakie jest w stanie uruchomić Cesarstwo na potrzeby podboju świata. Japończycy nie docenili jednak determinacji krajowców. 27 października 1930 r. 300 wojowników prowadzonych przez wodza Mona Rudao zaatakowało miasteczko Musha (inna nazwa Wushe). Zajęli pozycje Japończyków, a potem dokonali ich masakry podczas zawodów sportowych w miejscowej szkole. Zabili i pozbawili głów 134 poddanych cesarza, w tym kobiety i dzieci. Atak przeprowadzili z zegarmistrzowską precyzją.

\n
\n
\n
\n
\n BEZP\u0141ATNY WEBINAR\n <\/div>\n

\n Dowiedz si\u0119, jak \u0142atwo i&nbsp;prawid\u0142owo rozliczy\u0107 PIT&nbsp;za&nbsp;2024&nbsp;rok.\n <\/p>\n <\/div>\n \n

\n Zapisz si\u0119\n <\/div>\n <\/a>\n <\/div>\n <\/div>\n
\n \n\n\n\n\n \n \n \n \n \"\"\n <\/picture>\n \n <\/div>\n <\/div>\n <\/div>\n "},{"userGroup":"unsubscribed","html":"
\n
\n <\/span>\n <\/span>\n <\/div>\n
\n
\n
\n
\n
\n \u015awiat si\u0119 zmienia\n <\/div>\n

\n Czytaj to co naprawd\u0119 ma znaczenie
ju\u017c za 99 z\u0142<\/span> rocznie
\n <\/p>\n <\/div>\n \n

\n SUBSKRYBUJ\n <\/div>\n <\/a>\n <\/div>\n <\/div>\n
\n \n\n\n\n\n \n \n \n \n \"\"\n <\/picture>\n \n <\/div>\n <\/div>\n <\/div>\n "},{"userGroup":null,"html":"
\n
\n <\/span>\n <\/span>\n <\/div>\n
\n
\n
\n
\n

\n 100<\/span> lat<\/b> Konkursu Chopinowskiego
z \u201eRzeczpospolit\u0105\u201d\n <\/p>\n <\/div>\n \n

Przed tygodniem obiecałem napisać o jednym z bohaterów narodowych Tajwanu – Mona Rudao. Zanim jednak o wodzu plemienia Seediq, kilka słów o tajwańskich rdzennych mieszkańcach, których do niedawna nazywano aborygenami. W sensie etnicznym to potomkowie azjatyckich ludów, które trafiały na wyspę od kilkunastu do kilku tysięcy lat temu. Jeśli Tajwan był wcześniej zaludniony, to plemiona, których potomkowie przetrwali do dziś, dokonali skutecznej eksterminacji swoich poprzedników. Sami stworzyli przebogatą, dość jednolitą etnicznie, choć zróżnicowaną językowo grupę ludów myśliwskich w górach, rolniczych na nizinach i rybackich na wybrzeżach tej niewielkiej wyspy.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Plus Minus
„Anioły w Warszawie”: Anioły i syreny u schyłku PRL-u
Plus Minus
„Ćma”: Polski superbohater słabości ma pod dostatkiem
Plus Minus
„Legioniści”: Historia Bałtów z Waffen-SS wydanych Sowietom. Powieść? Reportaż?
Plus Minus
„Właściwy moment. Pół wieku z aparatem”: Czyhanie na błysk
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Plus Minus
„Rozdzielenie”: Najbardziej filozoficzny serial wśród streamingowej rozrywki
Лучший частный хостинг